Fragmenty


– Wiesz z czym przyjdzie małej zmierzyć się w życiu?
– Wiem.
– Z czym?
– Z pychą, chciwością, pożądaniem, zawiścią, kłamstwem, bólem, niesprawiedliwością, nieuczciwością, śmiercią, zdradą, złodziejstwem, samotnością i złem w wielu innych postaciach. Z wszystkim tym, z czym musi się spotkać istota urodzona na ziemi.
– Zapomniałaś chyba tylko o obżarstwie i lenistwie…
– To nie grzechy, a przywileje – roześmiała się. – Oczywiście w zdrowych dawkach.
– Zło w wielu postaciach?
– Wszystko to, co prowadzi ludzkość ku końcowi.
– Nie prościej byłoby ich o tym uprzedzić? Za po¬mocą gorejącego krzewu uratowano kiedyś cały naród.
(…)W czasach, w których najwyższą wartością jest pieniądz, sukces oraz Internet, niełatwo o zrozumienie tego, co naprawdę ważne. Dziś możesz odpalić tysiąc gorejących krzaków, a ludzie biegnący każdy w swoim kierunku nawet ich nie zauważą. Co najwyżej udostępnią filmiki z pożarem na fejsbuku, dodając pod nim debilny komentarz. Zastanawiać chce się ludziom najmniej. Łatwiej sięgnąć po cudzą myśl i cudze sentencje niż dojść do własnych wniosków, by podzielić się nimi ze światem. Dlatego trzeba nam Loli. Wiele takich jak ona. Wtedy świat będzie miał szanse… Być może…
Zamilkła, ale oboje wiedzieli, że jeszcze nie skończyła.
– Bezmyślność ludzi – kontynuowała po chwili – jest dla nich samych największym zagrożeniem. Oczy szeroko zamknięte nie pozwalają im widzieć tego, co tworzą na własną zgubę.(…)