Fragmenty


(…) – Jaki problem?
– Podobno Żydówki mają w poprzek.
– Co w poprzek?
– Cipę. Podciągnij spódniczkę do góry – poprosiłem.
– Po co? – zapytała z miną lolitki nie rozumiejącej, o co prosi ją starszy pan.
– Chcę zobaczyć, czy masz w poprzek.

Roześmiała się. Do domu mieliśmy ostatnie trzy kilometry. Bez słowa, nie patrząc na mnie, podciągnęła spódniczkę na wysokość bioder i zręcznym ruchem zsunęła z tyłka majtki. Rzuciła je pod nogi, zerkając z prowokacyjnym błyskiem w oku.
– Jednak nie jesteś Żydówką.
– Jestem. Zrobiłam sobie operację, jadąc na studia do Polski. Bo tu, kurwa, sami jebani antysemity.
Teraz ja się roześmiałem.
Zatrzymałem auto przed domem.
– Jesteśmy na miejscu – oświadczyłem.
Nadal siedziała z podciągniętą sukienką, eksponując wdzięki. Rozwarła szeroko kolana. Dylemat, czy pieprzyć czy też nie, poszedł w zapomnienie. Wyciągnąłem rękę do jej ust.
– Otwórz.
Otworzyła.
Wsunąłem środkowy palec do środka i potarłem nim o język. Mokrego od śliny wyjąłem i po¬łożyłem na wargach jej cipki. (…)