Fragmenty


Otworzyłem oczy. Mój wzrok przez chwilę przebijał się przez ciemność. Dłonią dotknąłem czoła. Było mokre. Spojrzałem na telefon leżący przy łóżku. Wyświetlał godzinę 4:20. W głowie nadal miałem fragmenty snu. Rozmawiałem z Nią. Staliśmy w kuchni w naszym starym mieszkaniu. Coś mi tłumaczyła. Nie mogłem sobie przypomnieć, co dokładnie. Treść snu uciekała z mojej głowy w zawrotnym tempie. Coś jednak pozostało. Poczucie winy. Odczuwałem je identycznie mocno jak wtedy, gdy umarła.