FRAGMENTY

wpis w: Pan Wilk i Kobiety | 0

Trzy godziny później czułem smak jej ust. Były pyszne – w przeciwieństwie do wina, które odkorkowałem pół godziny później. Pewnie pomyliłem rocznik. To jednak była sprawa wtórna. Po raz pierwszy od dawna czułem, że patrzę w oczy właściwej kobiecie. Tej nocy nie zastanawiałem się nad tym, jak tu w najszybszym tempie zbliżyć się do kobiety na odległość szesnastu i pół centymetra, czyli na odległość własnego chuja. Najważniejsza była jej ciepła dłoń, zapach włosów, gdy nachylała się w moim kierunku i szeptała, nie chcąc obudzić śpiącej w pokoju obok córki, oraz uśmiech na jej pięknej twarzy. Nawet nie zauważyliśmy, kiedy przez okna zajrzało do nas poranne słońce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *