Fragmenty


– Zajebista ta kaczka – stwierdziła po chwili, pakując do buzi spory kęs mięsa z wątrobowym farszem. – I ten ziemniak z pieca też pasuje. Nie mam uwag, Wilk. Skąd pomysł na restaurację? – zmieniła temat.
– Pewnego dnia upadłem na dupę. Mocno. Zadałem sobie wtedy pytanie: „Wilk, co ty lubisz w życiu?”. I odpowiedziałem sobie: „Gotować, szczypać laski po dupie i pisać”. Dwa tygodnie później oglądałem lokal w górach. Spory. Z tarasem widokowym wychodzącym na szczyty.